*** ROZMOWY Z BOGIEM – STOKROTKA ***

Anulce od najmłodszych lat kosmyki kręcących się blond włosów prześlicznie przykrywały duże niebieskie oczy.  Nieomal od urodzenia przez wszystkich znajomych postrzegana była jako dzieło natury.. Urodziła się na wiosnę , więc  szczęśliwa  mama -Weronika –  nazwała ją Stokrotką.. Była oczekiwanym dzieckiem . Po ślubie Andrzej – żołnierz batalionu komandosów – wyjechał na Bałkany w misji ONZ.. Po wielokroć pisali do burmistrza o wykup mieszkania po babci..Po roku przyszła oczekiwana pozytywna decyzja.. Zgoda ! – pierwsza wpłata 40 tys. zł ,  kolejne przez 3 lata po 17 tys.zł.. Dzień ten uważali za jeden z najszczęśliwszych w ich życiu.. 71 m. kwadratowych prawie w centrum miasta  no  i  jeszcze 42 metry ogródka.. Czego chcieć więcej ? To zaliczka na przyszłość..  Szczęśliwą przyszłość..  Większość z ich znajomych ma kredyty mieszkaniowe na 30 lat.. Jedni w obcej walucie inni w złotówkach , ale zawsze kredyty . Określonego dnia miesiąca trzeba myśleć , że jutro trzeba zapłacić ratę.. Ich ten problem nie dotyczył.. Przyszłość rysowała im się tylko w jasnych kolorach wymarzonej małżeńskiej szczęśliwości.. Zdjęcie Andrzeja wisiało nad łóżkiem Stokrotki i Weroniki. Każdego wieczora obie klękały przy  łóżku modląc się by wrócił z misji cały i zdrowy.. Po amen , do obowiązków mamy należało podanie liczby dni do powrotu ojca…

Tego słonecznego poranka Weronika wychodząc z poradni trzymała za rękę Stokrotkę i zastanawiała się jak to powiedzieć maluszkowi , że będzie miała siostrzyczkę lub braciszka .. Jak zacząć ? Tak poważnie czy tak trochę śmiesznie ? Szła z nią na przystanek tramwajowy pochłonięta  myślami komu najpierw powiedzieć ? Zadzwonię do Andrzeja.. Będzie szczęśliwy , marzył o synku .. No a co stoi na przeszkodzie wygadać się Stokrotce , przecież kobieta , córka , Boże , ale ona jeszcze taka malutka , co ja kombinuję ? Tak szły w zgiełku ulicznego ruchu  , a z upływem milczenia mamy Stokrotka niespodziewanie wykonała  krok przed nią i zagrodziła jej drogę.. Mamo czy chcesz mi coś powiedzieć ? Jakoś tak czuję , że zaraz coś mi powiesz .. No powiedz , jesteśmy tylko dwie a tata tak daleko..

- No dobra duża kobieto , powiem ci , nie wytrzymam dłużej utrzymywać  w tajemnicy tej radości.. Jestem w ciąży , będziesz  miała braciszka lub siostrzyczkę… 3 miesiąc.. Rozumiesz Stokrotko.. Za niedługo będzie nas czworo.. Będzie weselej i będziesz miała się z kim bawić no i liczę na twoją pomoc w jego wychowaniu..

Przykleiły się do siebie w objęciu tak serdecznym co po trosze wariackim zwracając uwagę przechodniów na siebie.. Śmiały się , całowały, cmokały  salwami buziaków nie zauważając  przy tym , że  leją się im ciurkiem łzy z oczu..

- Najlepiej pojedziemy do miasta na rynek na duże , ogromne lody z wielką śmietaną z bakaliami..  Kupujesz temat  Stokrotko ?

- Jasne mami – kupuję , ale cola też ?

- Tak  Stokrotko , cola też…

Rankiem dnia następnego Stokrotka nie obudziła się jak zawsze przed piątą i nie podreptała do Weroniki do łóżka.. Nachodziliśmy się , najadłyśmy , moc wrażeń , pośpimy dzisiaj dłużej , przekręcając się na bok pomyślała.. Dzisiaj laba do dziesiątej… Przeciągnęła się czując , że  sen jak na zamówienie zabiera ją na ukwiecone łąki , na miękki koc rozłożony w bujnej trawie.. Dobrze , muszę teraz więcej spać ono tego potrzebuje..

Obudził ją hałas aut na sygnale jadących pod oknami.. Jejku już po jedenastej.. Śniadanie , Stokrotka , ale pospaliśmy..

- Stokrotko , Stokrotko czy wiesz , która już godzina ? Wstajemy , śniadanie trzeba zjeść , a tu pora obiadu się zbliża..Stokrotko !!!..

Pobiegła do małego pokoju , Stokrotka nie spała , leżała na wznak z otwartymi oczami , cała rozpalona , policzki czerwienią przypominały swym kolorem dojrzałe maki..

- Bardzo boli mnie brzuszek i ramiona mami..Jest mi niedobrze..

- Stokrotko , chyba przesadziliśmy   z lodami i cola była chyba za bardzo zimna.. Oj chyba nie zjemy śniadanka , trochę pogłodujemy , po południu na pewno będzie lepiej.. Dam ci gorącej herbatki ziołowej.. Zaraz ci pomoże.. Trochę sobie poleż , a ja zacznę robić obiadek , wiesz taki lekki , rosołek z kurczaczka , dobrze ?

Do popołudnia Weronika po wielokroć zachodziła do małego pokoju , ale stan podgorączkowy , rozpalone policzki , bóle w stawach i gardle nie ustępowały..

Rano dzwoniła do rodzinnego , ale wolne terminy były za dwa dni.. Postanowiła iść do prywatnej kliniki.. Lekarz wysłuchawszy i osłuchawszy Stokotkę zalecił dietę  i przeczyszczenie.. Wie pani ciepło , lody są mrożone po kilka razy , o infekcję nie trudno.. Kilka dni dietki i będzie dobrze..

Po trzech dniach wcale lepiej nie było , bóle , mdłości , podgorączkowy stan , a wieczorem Weronika zauważyła w nocniku krew w stolcu..

Męska decyzja..  Akademia , docent , prywatna wizyta 2 tys.zł..

- proszę na 2-3 dni zostawić Stokrotkę na kompleksowe badania.. Krew , migdałki i wycinki , to nie musi być coś poważnego.. Będzie moją osobista pacjentką.. Niech się pani nie martwi…

Po dwóch tygodniach  nerwów , nieprzespanych nocy , strachu o ciążę , czy denerwować Andrzeja ?.. Przyjął ją na oddziale ordynator z dwoma lekarzami…

Niech się pani tak nie denerwuje , pani potrzebuje spokoju , jest pani w ciąży , to jeszcze małe dziecko , w większości one radzą sobie lepiej jak dorośli z tą chorobą…

Chłoniak nieziarniczny ( NHL ).. Nieziarnicze chłoniaki złośliwe to  nowotwory pojawiające się jako skutek klonalnego rozrostu komórek limfoidalnych… Proszę nam wierzyć z tego można wyjść.. Oczywiście mogą się pojawić problemy , ale dzisiejsza nauka zrobiła kolosalne postępy ..

Jeszcze tego samego dnia Weronika z podpowiedzi koleżanki poszła do domu profesora , najlepszego onkologa w mieście.. Otworzyła drzwi jego żona..

-  ja do profesora , chciałam by zobaczył moją Stokrotkę znaczy się Anulkę , leży w akademii , ale ja chciałam na prywatną wizytę się umówić…

- profesor jest u wnuków na daczy , będzie wieczorem , niech pani zadzwoni jutro do kliniki…

- wie pani profesorowo , ale ja chciałam by dzisiaj omówić sprawę z profesorem i by jutro zbadał moją Stokrotkę , ona jest chora , bardzo chora , na chłoniaka  złośliwego , pan profesor ma na pewno jakieś środki co pomogą..

- środki to pani powinna mieć, droga pani … już pani powiedziałam , że jest na daczy…

- to może ja przyjdę ze środkami wieczorem by się tylko umówić na jutrzejszą wizytę…bardzo proszę , błagam !

- no dobrze niech pani zajdzie ok. dwudziestej..poproszę męża by panią przyjął..

Weronika niemal biegiem pobiegła do domu , rozsądek kazał jej zwolnić , bo czuła , że nie tylko ona ma zadyszkę , ten pod jej sercem też ją może mieć.. Wyjęła z pod bielizny Andrzeja pięć tys. zł włożyła do koperty i po wypiciu herbaty wracała pod dom profesora.. Miała szczęście , bo gdy dochodziła do wilii profesora zauważyła dużego Leksusa wjeżdżającego na posesję.. O jak to dobrze , nie będę musiała czekać.. 

Profesor , dystyngowany pan , wysłuchał , pocieszył – to małe dziecko , wyjdzie z tego  – zajdę do niej jutro z rana , kopertę wziął.. Dobry człowiek , rozumie drugiego w potrzebie.. niech pani o siebie  dba , nastęca tronu ? ha ha…proszę jutro do mnie zajść do gabinetu – podał adres – ok. 18.00…

- no sprawa jest dość poważna , ale Anulka to młodziutki organizm , poradzi sobie.. Przypiszę pani receptę na dobry specyfik , niestety nie ma go w Polsce , ale proszę pojechać do Berlina do dobrej apteki , tam mają…

- ile się należy ?

- trzy tysiące złotych..

- nie mam , ale jutro przyniosę o 18. może być ?

- dobrze , będę miał już wypisaną receptę i bardzo proszę nie czekać w kolejce .. Proszę zapukać to ją pani dam..

Pod bielizną Andrzeja nie było już pieniędzy..Koleżanka  uspokoiła ją , że przy takich zarobkach męża ,  w każdym banku dostanie kredyt.. Poszły razem , rzeczywiście w ciągu godziny dostała 20 tys.zł , szybko jak w reklamach telewizyjnych.. Wieczorem otrzymała receptę – zgodnie z umową , kulturalnie – i pojechała do Berlina nocnym pociągiem.. Apteka , recepta , kontrola recepty , tylko zaskoczenie , lekarstwa kosztują ponad 6 tys.euro… Szybko do  domu , zaświadczenie drugi bank i 40 tys.zł… Resztę , będę miała na następne wydatki…

Wieczorem , na sali Stokrotka się obudziła,  gdy Weronika trzymała jej dłoń w swojej.. Mami ty cały czas byłaś przy mnie ? Tak skarbie , siedzę tu i patrzę jak zdrowiejesz.. Jeszcze parę dni i wrócimy do domku.. Pan doktor powiedział , że te lekarstwa co ci przywiozłam są rewelacyjne.. Już za dni parę pójdziemy  we dwie na spacer.. Mamuniu we trójkę pójdziemy na spacer , we trójkę… Już widać twój brzuszek z elemelkiem… Tak go na razie nazwałam.. A powiesz mi jak ci lekarz powie , czy to braciszek czy siostrzyczka ? Oczywiście , będziesz  pierwszą osobą , której to powiem..

Następną  wizytę załatwiła u innego profesora kuzynka Weroniki.. Oczywiście prywatną , w prywatnym gabinecie.. Znowu wizyta w banku , recepta , Berlin i kolejne tym razem 7,5 tys.euro..

Weronika już drugą noc siedziała przy Stokrotce trzymając ją za rękę.. Gładziła jej już prawie łysą główkę , wenflony podłączone do jest piersi cyklicznie opuszczały krople płynu , kojącego ból.. Czuła , że sama słabnie i tak na trochę położyła by głowę obok niej… Stale rosnący brzuch nie pozwalał jej opierać się o krawędź łóżeczka..

-  mami słyszysz mnie ? Mamuniu ?

- ocknęła się , to Stokrotka z szeroko otwartymi oczami uśmiechała się do niej..  Mamuniu , pójdź  spać , nie martw się ja ci nie umrę.. Wiesz ja mam sposób na to by nie umrzeć,  jak ta  koleżanka obok … Jak przyjdzie śmierć to ja nie zamknę oczu i będę miała mocno otwarte i nie umrę…  Mamusiu ja już jestem całkiem duża i wiem , że muszę kochać ciebie jeszcze długo , długo… Pójdź spać…

Weronice , łzy ciekły tak już pojedynczo.. Tak wiele już ich wylała , wpatrzona w Stokrotkę , która tak ze słodką minką zasnęła .. Zaczęła  szukać w głowie odpowiedniej modlitwy.. Matko Boska ja już nie pamiętam  żadnej , ale ty wiesz , że błagam , błagam Ciebie o życie dla Stokrotki.. Wybacz mi , ale wiem , że mnie rozumiesz , że ciebie Matko błagam… Pomóż  mi choćby ten jeden raz , nigdy już o nic nie będę ciebie prosiła.. Tylko ten jeden raz…

- siostro , siostro bardzo boli !!!

Obudziła się pod wieloma lampami świecącymi jej prosto w twarz.. Jak pani ma na imię ? Jak się pani nazywa ?

Rano obudziła się na łóżku szpitalnym , z trudem zeszła z  niego  , ciasna szpitalna koszulina nie pozwalała zrobić jej większego kroku.. Poznała na korytarzu , że jest piętro niżej jak oddział dziecięcy.. W bólach , drepcząc doszła do sali Stokrotki.. Anulka nie spała.. Patrzyła na nią swym cudownym , mądrym wzrokiem.. Tak dobrze znowu trzymać za rękę mój skarb , moją Stokrotkę….

- mami , już nie masz brzuszka ? Już Go nie ma ? Taka jesteś blada , usiądź przy mnie na łóżku… Wiesz ja sobie myślę , że jak on sobie tam poszedł , to ja muszę dzisiaj zamknąć mocno oczy i pójść do niego… Muszę się nim zaopiekować..Ty się będziesz opiekowała tatusiem a ja elemelkiem.. On jest taki bardzo mały.. Kto się będzie z nim bawił ? Kto go nakarmi ?  Kto go przytuli ? Ja już to wszystko umiem.. Też będę chodziła z nim na spacery…

           Wieczorem Weronika była już w domu.. Taki pusty, taki beznadziejnie pusty… Dopiero co w małym pokoju spała Stokrotka… Jeszcze słyszę jej chichot…

Ciszę  przerwał  dzwonek do drzwi , to sąsiadka , pani Weroniko mam osiem poleconych , pokwitowałam , wszystkie od Komornika Sądowego , nawet tu już pod drzwiami , byli i walili w drzwi..  Powiedziałam , że jest pani w szpitalu.. Powiedzieli , że będą przychodzić…

Śledząc za zamykającymi się drzwiami , Weronika zauważyła nad nimi duży hak.. Dziadek wieszał na nim dziczyznę do oprawienia..

Święty Boże , Święty Boże……………….

                                                           ……….         C D N   ………

3 comments to *** ROZMOWY Z BOGIEM – STOKROTKA ***

Leave a Reply

  

  

  

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Ankieta

Jakie, Twoim zdaniem, będą losy rządu utworzonego przez PiS?

View Results

Loading ... Loading ...

Ilu użytkowników online

Users: %GUESTS_SEPERATOR%1 gość%BOTS_SEPERATOR%4 Bots