*** „CZYSTA ROBOTA” – historia opętania czy opętanie historii ***

Zabierałem się do napisania tego tekstu od wielu miesięcy. Nie powiem , że z każdym dniem zgłębiania materii szczytu ludzkiej – chyba winienem słowo ludzkiej wziąć w cudzysłów – podłości i nikczemności odraza do słowa człowiek w tym przypadku była wielce uzasadniona. Jakoś tak wyszło  , ktoś poruszył ten temat albo ja sam przy okazji Katynia poruszyłem temat wykonawców zbrodni i jakoś tak wyszło , że trafiłem do nazwiska  arcy bydlaka , zaprzeczenia istoty ludzkiego pochodzenia , moralnego zgnilca ubranego w mundur generalski , którego nawet „swojacy” po jakimś czasie pozbawili epoletów i tytułu bohatera…

 

wiki_wasilij_blochin_350

 

 

Wasilij Michajłowicz Błochin, (rocznik 1895, zm.1955) funkcjonariusz  sowieckiego  aparatu bezpieczeństwa państwowego w stopniu generała , w latach 1923–1953 naczelnik Wydziału Komendanckiego w Zarządzie Administracyjno-Gospodarczym , następnie naczelnik tego samego wydziału w Ludowym Komisariacie Spraw Wewnętrznych NKWD i w Ministerstwie Bezpieczeństwa Państwowego , członek ochrony Józefa Stalina . Przyjmuje się, że w okresie od 1926 do 1953 własnoręcznie zastrzelił 10-15 tys. ludzi   choć niektórzy historycy mówią o większej liczbie ofiar Błochina nawet 50 tys. zamordowanych.

W 1940 roku rozstrzeliwał  Polskich  jeńców wojennych w piwnicach  NKWD  w Kalininie   (obecnie Twer) jako jeden z wykonawców zbrodni katyńskiej. Był jednym z głównych organizatorów i wykonawców katyńskiej zbrodni.. Jako członek grupy operacyjnej, w skład której weszli także major NKWD Nikołaj  Siniegubow  i kombryg  Michaił  Kriwienko .

Kierował bezpośrednio egzekucjami na polskich oficerach z obozu filtracyjno-represyjnego w  Ostaszkowie , wykonując tysiące  wyroków  ( mordów , zabójstw ) osobiście. Egzekucje trwały od 5 kwietnia 1940 w budynku przy ul. Sowieckiej 2 w Kalininie (obecnie Twer). Ofiary mordu chowane były w Miednoje  na terenie letniskowym kalinińskiego NKWD. Zamordowano co najmniej 6300 polskich oficerów i funkcjonariuszy Policji Państwowej  i Korpusu Ochrony Pogranicza  (KOP). Za udział w akcji Błochin został nagrodzony premią w wysokości MIESIĘCZNEGO   uposażenia. W 1943 mianowany pułkownikiem, a w lipcu 1945 generałem majorem bezpieczeństwa państwowego.

Wasilij Błochin wprowadził też wiele „usprawnień”  do pracy NKWD, m.in. zastąpił szybko nagrzewające się rewolwery Nagant niemieckimi Waltherami PP   i nakazał zaadaptowanie skórzanych fartuchów używanych w rzeźniach tak, aby mundur funkcjonariusza NKWD pozostał „zawsze czysty i schludny”.

Po śmierci Józefa Stalina w 1953 roku Błochin przeszedł na emeryturę.

             23 listopada 1954 roku został pozbawiony stopnia generała postanowieniem Rady Ministrów ZSRR nr 2349-1118ss jako osoba, która zdyskredytowała się w czasie pracy w organach [...] niegodna w związku z tym zaszczytnego stopnia generała. Zmarł 3 lutego 1955 roku na zawał serca  (taka przyczyna zgonu jest podana w dokumentacji medycznej; według zeznań Dmitrija Tokariewa zastrzelił się). Pochowany w alei zasłużonych Cmentarza Dońskiego  w centrum Moskwy , gdzie znajduje się jego okazały pomnik nagrobny ozdobiony  krzyżem prawosławnym i napisem: „Wieczna pamięć”, z wizerunkiem Błochina w mundurze generalskim..

                    W 1991 roku przed rosyjskim prokuratorem Anatolijem Jabłkowem zeznania złożył gen. Dmitrij Tokariew – w 1940 roku szef NKWD w Kalininie. Rozpytywany o Błochina nie potrafił skryć ogromnego wrażenia i panicznego wręcz strachu w przedstawianiu sylwetki jak sam określał największego kata wśród katów… Celebrant śmierci  , szczęśliwiec odbierania życia , szatan napawający się smakiem zabieranego ostatniego tchnienia tak określał go gen. Tokariew , który zadawanie śmierci , miał w obowiązkach służbowych..

Na pytanie prok. Jabłkowa : czy Błochin od pierwszego dnia zachowywał się tak jak później ?

Tokariew zeznał : Tak to było od pierwszego dnia . Poszedłem do lasu nad wykopane rowy i wówczas zobaczyłem całą tę grozę. Przyszedł Błochin , włożył swoją odzież specjalną : brązową skórzaną czapkę , długi skórzany brązowy fartuch , skórzane brązowe rękawice z mankietami powyżej łokci . Byłem pod ogromnym wrażeniem… ZOBACZYŁEM KATA !

 

         …………..   Pluton po dwóch żołnierzy doprowadzał prowadząc pod ramiona ofiarę od tyłu nas stojących prosto nad wykopany rów. Szli szybkim krokiem . Ofiary często patrzyły do góry . Szły jakby chciały sobie nie zdawać sprawy gdzie i po co idą . Wielu nie opuszczało głowy nie chcąc widzieć , że w rowach leżą ich koledzy . Doprowadzeni do skraju rowu trzymani byli przez naszych za ręce , ale gdy Błochin stawał za ofiarą puszczali ręce i w tym momencie padał strzał w tył głowy . Ofiara bezwładnie  wpadała do rowu. ………..

Jabłkow : Czy zawsze ofiary szły bez oporu i stawały nad rowem oczekując spokojnie strzału w tył głowy ?

….. No nie , często się zdarzało , że ofiary nie chciały iść dobrowolnie , żołnierze prawie nieśli je trzymając ich pod ramiona . Gdy nad rowem szamotały się Błochin strzelał im w plecy i jeszcze żywi wpadali do rowu na zwłoki swoich kolegów , umierali po jakimś czasie albo gdy spychaczem zasypywaliśmy rowy………

Jabłkow : Ile czasu ofiara stała nad rowem czekając na śmierć ?

…….. Czasami jakąś dłuższą chwilę,  gdy Błochin zmieniał magazynek albo gdy żołnierz ładujący magazynki dawał mu do ust papierosa by się dwa , trzy razy zaciągnął…..

Jabłkow : Czy pan może zastanawiał się co czuły i o czym myślały osoby stojące nad rowem , kątem oka  widzące swoich braci , kolegów martwych leżących na dnie rowu ?

 

……..O tym już napiszą w ich imieniu poeci , pisarze i historycy . Nie mnie o tym mówić……..

 

P S :

Dla każdego rozumnego żołnierza , oficera Wojska i Policji Państwowej było jasne co się dzieje w dniu,  gdy plutony sołdatów zabierali ich pojedynczo , nad ranem z baraków. Słyszeli nieomal regularne pojedyncze strzały . Zdawali sobie sprawę , że za chwil kilka jeden z padających strzałów będzie kończył jego życie . Jego jedyne i niepowtarzalne życie. Prawie każdy chciał zachować godność osobistą , godność żołnierza , godność Oficera Rzeczypospolitej . Choć w duszy kłębiło się tak wiele wspomnień….. O czym tu najpierw pomyśleć ?… Kogo wspomnieć na samym początku ?..Co można pominąć ?..Może wspomnieć pierwszą miłość , może pierwszy pocałunek a…a może mateczkę jak tuliła i całowała na dobranoc… a może tatę jak uczył mnie strzelać z procy…może siostrzyczkę , ona taka chorowita , jak ona da sobie radę na tej wojnie , czy zdobędzie lekarstwa na płuca ?… Nie , myślał będę o naszej klasie , dyrektor mówił , że takiej klasy to nigdy nie było w naszej szkole… Byliśmy fajni i długo będą nas wspominać… A może zacząć się modlić ?..Jak to szło ?..Boże wszystko zapomniałem…Czy aby na pewno jest pan Bóg ?…Zaraz będzie koniec a ja chcę tak wiele sobie przypomnieć… Niebo..niebieskie niebo i te cudownie pachnące łąki nad moją rzeką , Wanda tak nieśmiało prosiła byśmy się w trawie poprzytulali i tak długo całowali , a ja , że potem , po kościele w niedzielę … i co ?…i  już nigdy…A mamusia tak cudownie prosiła ,  bym na stare lata przytulił ją do swojego domu… tak bardzo chciała cieszyć się wnukami…

BOŻE JAK BARDZO CHCIAŁBYM ŻYĆ !!!

 

Leave a Reply

  

  

  

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Ankieta

Jakie, Twoim zdaniem, będą losy rządu utworzonego przez PiS?

View Results

Loading ... Loading ...

Ilu użytkowników online

Users: %GUESTS_SEPERATOR%1 gość%BOTS_SEPERATOR%4 Bots